środa, sierpień 13, 2008

i tak po dlugiej nieobecnosci

.To ja mam świat w swoich rękach a nie swiat mine w sowich.
.pierdole wszytko i kazdego komu sie to nie potoba
.nie pytaj jeśli nie chcesz znac odpowiedzi
.jestem sucha przestrzenia pomiedzy kroplami ulewnego deszczu a nie kolejna spdajaca kropla
.jestem tym czego nie ma nie ma mnie bo jestem
.niszcze i buduje swiat kiedy zechce, swiat umiera i odradza sie na na nowo w kazdej mili sekundzie naszego zycia i huj mozemy na to pomuc
.do nas nalezy decyzja o tym czy skupiamy sie na budowaniu czy niszczeniu.
.mozesz mnie nienawidzic nie zgadzac sie ,potepac , ale szkodzisz sam sobie generujac negatywne emocjie.trzeba sie z tym liczyc
.szanuje ludzi i zasady . nie sznaune materii bardziej niz ta ktura stwarza mi mozliwoscic szanowania ludzi i zasad.


to tak po krotce ...ale chyba se zaczne pisac znow ... kto wie .... moz ena wet kupie zorkie 5 i porobie kilka zdjec.

czwartek, październik 25, 2007

zlote mysli

1.niepamietam juz miekkosci ust kobiecych , natomiast wciaz pamietam twardosc szyjki butelki od woodki.

2.nudy rutna ... rutyna - porzadek - lad i porzadek ...

3.nie pije wodki - juz 1,5 miesiaca ... jest niezle - po tym co ostanio naodpierdalałem po woodce - nie tykam sie alko wysoko procentowego - piej browary - brzuch rosnie , 102 kg... nawinete nie jest zle

4. w milosci - jak w sporcie - albo pudlo albo szpital - tyle ze w sporcie odpowiadasz sam za siebie - jak pudlo to sam - jak szpital to sam ... natomiast w milosci jedzie sie we dwoje i trzeba bardzo uwarzac aby robiac sobie dobrze nie zrobic drugiej osobie krzywydy ... wszystkie wyrzadzone krzywdy zawsze wracaja wczesniej lub puzniej - taka karma

5. jestem jak bourne - pamietam wszytko - nie przebaczam niczego - przebaczenie jest droga do zbawienia - ale aktualnie to pierdole - musze zadbac troche o swoja dupe . na przebaczanie przyjdzie jeszcze keidys czas- albo i nie przyjdze - jest taka jedna data przeznaczona na przebaczanie - 19.09.2009 - durzo 9atek w tej dacie 3x3 - trujka to bardzo magiczna liczba - 9 to odwrucona szustka 666 czyli 3 razy 6 ... etc- 19.09.2009 albo wybuchnie bomba atomowa , albo bedzie koniec swiata albo nie stanie sie nic ... na prawdopodobniej nie stanie sie nic... trudno co zrobic

6.nie rucham sie - gdzies tak od maja ... spoko - przestalo przeszadzac wg. freuda popend sexualny jest sila sprawcza wszelakiego dzialania - generalnie czlowiek darzy do tego zeby sie ruchac jak najwiecej ( instynkt , przyjemnosc , ekspansja gatunku ) , natomiast jesli zaprzestac sie ruchac i pogadzic sie z tym te sily ktore pchaja nas do ruchania mozna prze tworzyc na sily kreatywne i wykorzystywac je w innych kierunkach niz sex ... ja sie zakochalem w pracy - pracowac pracowac pracowac... i bedzie dobrze

7. postanowienia na rok 2008 - snowboard . deskorolka / nauka hiszpanskiego / kupic mieszkanie / kupic psa - procowac pracowac pracowac ale tyle zeby wychowac dobrze psa

8. ja nie chodze do pracy - chodze wyrabiac zdolnosc kredytowa , na zajawie

9. " tak cie wyrucham ze ci dym z komina pujdzie " - do kolezanki ... brawo - zlota mysl tak prosto z mostu i bezposrendnio ... ale oczywiscie pomijajac fakt ze przeciaez nie rucham a juz na pewno nie kolezanki... wiec byly to slowa rzucone na wiatr...

10. jakos samotnie w kontekscie damsko meskim mi ostatnio ... ale huj z tym nie ma czasu na takie rzeczy praca , deskorolka, praca , praca -> w przyszlym roku mieszkanie

11.olewam baby -> nie szukam kłopotów - same sie znajda

12. aaa no i jeszcze jedna - > to nie serial brazylijski ... to samo zycie - hehhe- kto ma skumac ten skuma

przyjaciołom ELO

czwartek, sierpień 02, 2007

a mialem juz nie pisac

... a mialem juz nie pisac .... no ale cuz poradzic skoro tyle mysli klebi sie po tym pustym lbie , siedze sobie i mysle ze pisalem tego bloga i pisalem bo bylo mi zle , latwo sie pisze o zlym i otym co nie dobre - latwiej niz o tym co dobre i fajne - o tym nie ma co pisac szkoda czasu trzeba korzystac z dobrego i fjanego a nie pisac blogi. jak czlowiekowi zel opada go maraz , nie moc , nie chce do dzialania - ogulnie generlanie ma dola to bie rze sie za takie glupoty jaki pasnia bloga i marnuje swuj i cudzy czas , kiedy zamias biadolic i pisac bloga muglby zrobic cos ze swoim zyciem. Taki byl muj powud gdy zaczolem pisac. byl jeszcze i jeden. " teraz lece na pisarzy " powiedziala mi kiedys taka jedna w czasie gdy nie dawno ze mna zerwala a ja rozpaczliwie potrzebowalem jej milosci. oczywiscie poeidziala to w rzartach i jako zart to odebralem wowczas , ale potem w retrospektywie ( czy cos tam jakies takie trudne slowo ) doszedlem do wniosku ze to podswiadomie taczalem pisac. byl jeszcze jeden powod. muj ojciec ktory zasugerowal mi ze powinienem pisac bo mam pare ciekwych spostrzerzen i przerzyc i moze bym pisal scenariusze.scenariuszami i specjalistka od scenariuszy byla takze ta byla moja. "wieeedzialam" mowila zawsze na koniec filmu "przeczytalam tyle ksiarzek o scenariuszach ze wiedzialam " ... uwielbialem gdy to mowila ... myslem sobie alez ona fajna i tak kuama wszystko ... i huj postanowilame dla ciebie zostac pisarzem ktoregos dnia mialem taki pijany wid , sen na jawie , takie cos ze siedzisz niby jetes ale przed oczyma widzisz jakby film. marzenie dzienne - bo tak bym to znawal - mienij wiecej wygladalo tak ze ja napisze ksiazke i zadedykuje ja jej, a now sie wzuszy i do mnie wruci. jakie to dziwne ze jedno zdanie powiedziane w rzartach potrafi tak wykrecic czlowiekowi zycie . dorobilem sie nawet jednego fana tej pisaniny - pozdrwiam serdecznie do zobaczenia na ulicy dobrej. fan tez byl jednym z powodowch dla ktorych myslalem ze przestane to pisac.bo w sumie tak fizycznie juz - pisalem to dla siebie zeby sie zwerzyc przed sammy soba albo inaczej - naszkicowac taki wykres co jest nie tak ze mna i moim zyciem i na bazie tego szkicu podjac jakies ruchy ku prostej. ale jakos weszlo mi to w krew - myslenie typu o to fjana mysl dalo by to rade napisac na blogu...potem mysle - e nie juz nie pisze tej bzdury - a potem ale moze jednak ..... ale w tym czasie ta "fajan mysl" juz dawno spierdolila sobie w przestrzen i pewnei kolace sie po czyjejs inne glowie. moze ktos zrobi z niej jakis urzytek a nie pusci dalej w obieg jak ja. bez sensu. no ale tak czy siak - zeby nie bylo odstepst od reguly - moze dla odmiany torche o mnie i urzywkach , kobietach i hujowatosci zycia....
zycie jest nie takie hujowe jak by sie moglo zdawac. a zdaje sie byc prze hujowe wiecznie i wlaecznie. dojebac dojebac. ale tak nie jest " to my sobie upierdalmy to zycie - sami sobie ! " i taka prawda - to wchodiz w nalug - upierdalanie sobie zycie.nim czlowiek starszy tym bardziej sobie skomplikuje zycie ... z wiekiem jest coraz gorzej ) zapominamy o zwyklych przyemnosciach odnajdujemy radosc w rzeczywistosciach alternatywnych . taaa bo sa rzeczywistosci alternatywne - wymyslilem to sotatnio z robem i mldem w aucie na jakims kacu , ze sa alternatywne rzeczywistosci dla ludzi . dla grup spolecznych , dla grup intyligenckich normalnie ... tez rzeczywistosci sie krzyrzuja czasem na roznych plaszczyznach ale sa osobne i odrebne . mys obie zyjemy tu a bok stoi garnitur i dersiarz i oni maja swoje rzeczywistosci. mozna nalezec do kilku rzeczywistosci na raz ,byc na przyklat wielce int. rolnikiem . dwie odrebne porzez konwenase rzeczwistosci spotykaja sie w jednym miejscu. bo to mysie rodizmy w przypisanych rzeczywistosciach , ale potem mozemy sobie zmieniac je dowolinie - to tylko kwiestia wiary i sily i uporu. ale huj z tymi rzeczywistosciami przeciez to kazdy wie " twuj cyrk twoje malpy " nawet zul ci to powie a ja sie tu sile na jakies rozprawy filozoficzne o alternatywnych rzeczywistosciach. eh. mialem ostatnio jakies slowo pisac jako przerwnik zamiast "guwno" ale wlasnie zapomnialem co to bylo za slowo. tudno przypomne sobie kiedy indizej. wiec to to ja mialem dalej ... to teaz troche o mnie - kasy nie mam jak zwykle . mam prace wyjatkowo taka jaka baardzo lubie i mam jej od cholery. wodke pije dlaej ale tylko w weekendy bo w tygodniu mam prace ktora lubie i nie chce tam przychodzic najebany/skacownay jak to zawykle bywalo w moich poprzednich pracach. dzieewuch nie ma - nie jaram sie to idiotki sa wszytko nic nie kumaja - tylko brac i brac a nic dac . nie mam z nimi o czym gadac , nie mam czasu sie spotykac i wogule nie potrzebny mi komplikator - jeszcze jeden do konca mi nie wyszedl z glowy a na huj p mi potrebny nastepny. co tam jeszce - przytlem se ... tak dziwnie troche na informatyka lekko sie przygabilem . pale ostatnio troche jojntow - glownie na sen bo spac nie moge bo mysle i mysle i mam w huj pomyslow ale nie chce mi sie ich zapisywac. a jak sobie zajaram to chwilke pomysle a potem usypiam. to wlasnie ostatnio robia mi jojnty - zobojetniaja mnie na moja rzeczywistosc. alko zawsze wszystko wybrzusza. jajnty splaszczaj wsztko. robi sie plaskie i nie warzne .i tak to jest. leci dizen za dniem tak samo rutynowy jak kazydy inny ... w sumie to fajnie . ( milem na pisac" niby fajnie bym nie " ale sie powstrzymalem ) spytala mnie ostanio dzieuccha co sie znia spotkalem raz czy dwa czy jestm szczesliwy . odpowiedzialem jej ze nie jestem szczesliwy ale bardzo zadowoleni . szczesliwi sa ludzie glupi. i taka jest prawda - w dzisiejszym swiecie szczesli sa tylko glupcy. popatrzcie na twarze na ulicy jedyni szczesliwi to banda idiotow. widac po ryjach . a nieszcesliwi sa ludzie strzay i sfrustrowani , bo oni to naja hujowo. a zadowoleni sa ludzie kturzy zapracowli na swoje zadowolenie i sa zadowoleni z siebie. wnieosek - praca drogo do zadowolenia - glupota do szczescia. no to sie oglupiamy co weekend ile wlezie . przez weekend jestem szczesliy , przez tydzien zadowolony. wiec moje zycie jest okej. prawilnie. to czemu kurwa jest mi jednak tak pusto i hujowo. czasem. szukam dziur w calym . huj z tym - wlasnie splaszczylem swoja rzeczywistosc i sciagna mi sie film ( bo ostatnio sciagam fimy w brew swoim zasadmo bo nie mam kasy na wyporzyczlanie ani kupowanie - wiem wiem wstydze sie tego okropnie ) takze ide skonczyc jojnta i ogladac film a nie pisac o pierdolach i jak mi hujow w zyciu.elo

czwartek, maj 24, 2007

juz czas dac spokuj

"Death is a another part of life..
These are my last words, I'm having difficultly breathing
Dying on the inside, internally bleeding
Angel of death dragging me away while I'm sleeping
Watching my world crumble in front of me, searching for meaning..."
immortal technique

nic dodac nic ujac ...

środa, maj 23, 2007

rownowaga w naturze ...

musi byc zachwana - zawsze wychodzilem z takiego zalozenia. glownie chodzilo mi o dobre i zle uczynki w kontekcie lektory "powracajaca fala" . do pewnego etapu wszytko bylo proste - zle uczynisz zle sie stanie tobie , zlo wruci po 3 kroc do ciebie, dobrze uczynisz - stanie ci sie dobrze , dobro wroci poo 3 kroc do ciebie .... i tak sobie zylem w przeswiadczeniu ze tak to dziala i funkcjonuje starajac sie aby nie wyrzadzac zla , a jesli z jakis przyczyn bylo to konieczne - liczyc sie z konsekwencjami i wiazac "nieszczescia" ze zdarzeniami i nastepstwami tych zdarzen. jednakze ostatnio meczy mnie pewna nie spujnosc... mam wrazenie ze jest wiele wiecej aspektow rownowagi niz poczatkowo sie moglo wydawa i jak w "powracajacej fali " zostalo to uproszczone na potrzeby licealistow ... czy innych podstawowiczow... bo tak mi sie wydaje ze omowmy to na przykladzie
. 1 robie komus przykrosc . wg. powracajacej fali - ktos ( nie koniecznie ten sam ! ) zrobi przykrosc mi potrzykroc. i w zasadzie spara byla by zakonczona gdyby nie
a. ktos komu wyrzadzilem przykrosc - on zostal skrzywdzony - czyli teraz dla zachwania rownowagi on powninien skrzywdzic kogos
b.ja - jesli fala wrucila i ktos skrzywdzi mnie ... no to patrz punkt a.
podobnie z przyjmnoscia
2. robie komus przyejmnosc , przyjemnosci po 3 kroc zrobi ktos mi ( znow to nie koniecznie ten sam ktos )
a. ktos komu ja zrobilem przyjemnosc - powinnien oddac te energie dalej i zrobic przyemnosc komus innemu
b. skoro fala wrucial - dostalem spowrotem przyjemnosci po 3 kroc w zyciu. powinenem oddac te enrgie dalej.

nasowjace sie wnioski sa takie
- rownowagi na swiecei nie ma - to oczywiste wszytkim nam jest bardziej hujowo niz dobrze - dlaczego ? to oczywiste mamy zdolnosc nie oddawania dobra i instynkt msciwy . zdecydowanie bardziej zalezy nam na 1b. niz na 2b. nie oddajemy dobrych emocji natomiast chetnie sie mscimy ...skupiamy sie na tym co hujowe zamiast skupiac sie na tym co dobre i strajca sie czynic dobrze . dostalem po dupie - teraz to komus dam po dupie , dotalem buzi - huj - przeca dostalem po dupie - nie obczhodzi mnie ze dostalem po dupie - teraz wole sie zemscic , a o buzi zapomniec.... stad wynika to dziadostwo ktore widzimy wookolo siebie - nie mam checi oddawac dobra - natomiast z uporem maniaka oddajemy zlo ... mowiac ze rownowaga musi byc zachawana - aby rownowaga zostala zachwana - dzielmy sie tym co dobre z otacajacym nas swiatem , a zle zachwujmy na wszelki wypadek - to i tak wruci keidys ... przebaczajmy sobie i zapominajmy - to co zle a oddajmy co dobre - to roniez bylo by zaburzenie rownowagi ... to jak to zrobic ... gdzie jest sparwiedliwosc ? jak bedzie z ta rownowaga ...? czy moze spojrzec na to bardziej globalnie ...zla juz jest tyle na swiece ze nasze codzienne potyczki nie powiny sie skupoiac na mszczeniu tylko absorbowaniu zlej energi i nie oddawaniu jej ... a oddawaniu jak nawiecej dobra ? ale co kurwa to mam dostawac po pizdzie cale swoje malutkie w spojrzeeniu globalnym zycie i wogule byc z tego zadowolonym ? i jeszcze sie cieszyc .... jak ksiadz z filmu "jablka Adama " ( polecam nawiasem mowiac) ... jak to przecierz nikt ie chce byc takim frajerem ... kazdy w dzisiejszych czasach jest drapierznikiem chce walczyc i niszczac slabszch piac sie po szczeblach kariery etc za wszelka cene wygrac kazda potyczke. moze nie - moze przystanmy na chwile i zastanowmy sie nad soba - pochylmy sie nad wydarzeniam dnia dzisiejszego i pomyslmy co dobrego sie stalo a co zlego ... czy uciekl tranwaj - juz jestem wkurwiony przepchne sie wiec po hamsku kolo bogu ducha winnych przechodniow potracajac kazdego z osobna , ktos mi naburczal z tego powodu co wkurwilo mnie jeszcze bardziej wiec jestem nie mili ... i tak od takich pierdol zaczyna sie lancuch nieszczescia... ja juz jestem kurwiony oddaje to jak najbardziej ... przechodnie ktorych potracialem sa jzu wkurwieni kazdy z osobna - przykrosc ktora mu zrobilem lub nie mile spojrzenie ktorym obdarzylem odda dalej , stara baba ktora ofuczalem - dojebie wnukowi pasem na gloe dupsko ... a wnuk .... itak dalej postep "zla " jest geometryczny . przeanalizujmy to jeszce raz ... spierdolil tranwaj ( to ty wyszedles za puzno z domu a nie on przyjechal wczesniej) trudno przyjedzie nastepny , jesli nie przepchne sie przez tych przechodniow tylko sie do nich usmiechne ... TEORETYCZNIE kazdy z ich usmiechnie sie dalej .. a stare babsko wnukowi upiecze torta...teoretycznie bo kurwa rzeczywistosc jest taka ze jestesmy tak skupieni na tym jak nam hujowo ze jak widzimy kogos kto sie usmiecha na ulicy - to na pewno wariat , albo pedal - wiec usmiech postrzegamy jako objaw wrogosci i wszystko juz postrzegamy jako atak na nas ... wiec sie wkurwiamy ... i petla sie zaciska a spirala nakreca... takcy juz jestesmy wjebani w te negatywizm dnia codziennego ze nie sposub sie z tego wyplatac ... nie postrzegam dobra , widzimy tylko zlo... i wogule ze jest hujowo ... ludzie obudzmy sie ... zdarzaja nam sie rzeczy na prawde hujowoe - ludziom ktorzy na to ne zaslurzyli ... to dlaczego im sie zdarzaja ? bo to nie o to chodzi czy oni postepowali dobrze ... przez co nie zaslurzyli - tyllko o to ze ktos oddal te hujowizne na nich bo zasurzycl wczesniej ? dostal za swoje wiec oddal ... bo nie widzial zwazku ... ja pierdole torche to zagmatwane ale wciarz logiczne - tle ze wielkokrotnosc kombionacj zwieksza sie nie do ograniecaia ... wiec warto sie otacac ludzmi ktorzy niemamja zla do oddania? zeby bylo nam dobrze ... ale czy sa tacy ludzie ... a nawet jesli sa to zaraz moze ich nie byc - bo im sie dostanie od kogos kto sie msci za swoje krzywdy .... wiec ja juz nie wiem -

wniosek taki sie nasowa - jesli bedziemy dobrzy i nie bedziemy oddawac zla tylko dobro ( co bedzie teoretycznie zaburzneim rownowagi ) to co ... sami swiat anie zmienimy - po pizdzie dostawac bedziemy dalej
jeli bedziemy trzymac sie rownowagi - doawac tyle dobra ile dostajemy i tlez zla - powinnismy byc w miare szczesliwi - tyle ze ryzykujemy to ze bedziemy krzywdzic najblirzyszych.... no i zwiekszac eskalacje zlych uczynkow ...jezeli bedziemy to robic na rowni z dobrymi to jest okej ... jezeli nie na rowni ( jak kazdy z nas ) to bedzie nam hujowo i wszytkim hujowo ... czyli i tak bedzie hujowo

czyli jest przejebane tak czy siak bo jak bys sie nie staral zawsze ktos da dupy ... ile wytrzyamsz przyjmowania na klate hujowizny ... za jaka cene - kazdy iedys peka i zaczyna wylewac na zewnatrz ... czyli co to ze zbieralem swiadomie syf na klate prze jakis czas powoduje teraz to zle sampoczucie nie konczace sie ... i ze w koncu musze to kiedys oddac gdzies komus ( zreszta oddalem ... sorry TY wiesz ) a czy to ze oddalem bylo powodem rozjebania sie tego za co tak twardo przyjmowalem ... taka karma taki los ... huj wie - rownowaga to strasznie zagmatwana sprawa ...sam juz sie pogubilem w watkach - kiedy i jak .... co komu sie nalezy i dlaczego ... dobro zlo , co ? kiedy ? komu ? za co po co za ile ... co zrobic z tym wszytkim co sie klebi w duszy - jak to zrobic zeby sie tego pozbyc a nie ranic iludzi i nie poszerzac kregu ? jak znalesc dobro we otaczajcym na s zle - nie wiem ... ale idzie sie wkurwic na te rownowage ... co rownowaga nie jest ....

wtorek, maj 22, 2007

urodzinowy shoot

http://www.youtube.com/watch?v=tjNPFojqufc

zawasrosc:
sliwowica
kie;basa biala z wody
maslo
szprotka w oleju
podgrzybek
i cos pewnie jeszcze sie zaplatalo ....

za zdrowie wariaty
Posted by Picasa

wtorek, kwiecień 17, 2007

zaburzenie schematu - zalisz sie czy chwalisz?

schematy , zwanech sarkastycznie i przesmiewczo przez co poniektorych schemacikami , a przezemnie zwanymi rutynami, codziennym przywzyczajeniem , kazdy ruch jest przygowotwny i zaplanowany , zdarzaj sie przyjemne odstepstwa i nie przyjemane, zaburzenie takiej codziennej rutyny wyprowadza mnie na ogol z rownowagi. takie zaburzenie powoduje u mnie podbite cisnienie jednym slowiem nie do opanowania zlosc , furie kiedy cos poza moja wiedza sie wypierdoli i nie funkcjonuje jak trzeba . niby zdjae sobie sprawe z tego ze nalezy widzec zestaw pozytywnych aspektow kazdego zdarzenia ! ale kurwa jednak ogrom beznadziej przytlacza i powoduje ze gotuje sie we mnie ja w wulkanie zajebalbym jakiemu skoksowanemu pizdzielcowai najchetniej w slicznych butach i obcislej koszulce tak przylegajacej ze widze fizycznie jak przyspiesza mu serce gdy widzi w oczach co sie kurwa zaraz z nim stanie - bogu ducha winny koks glupio sie teraz czyje ze popatrzyl sie na mnie i co mrukna bo myslal ze jest taki sliczny i ze ja swojch "skejcikowych" spodniach jestem jakims gowniarzem co mozna go se tak skrytykowac. i tak mu teraz przypierdole ze spadnie jebany na ziemmie dopiero ze sniegiem w przyszlym roku ... kutas . zaburzenie schamtu powoduje u mnie totalny rozklad - wystarczy ze jedno ogniwo z codziennego lancuszka czynnosci peknie i dostje furii nie okelznanej ktora nie jak jest do uspokojenia. nie spie w nocy choc bardzo chce mi sie spac , i czekam tylko na jaki kolwiek pretekst do któtni , bujki zaczepki jakiego kolewiek, czegos co pozwoli wyladowac sie ... strasznie nie dobre to jest. wszytko czego sie ostatni dotykam sie pierdoli - chyba zawsze toak bylo ,ale ostatnio zycie staje sie coraz bardziej i bardziej powarzne i oczekiwania srodowisak coraz bardziej rosna wobec mnie - wiec coraz bardziej mi zalezy na tym zeby szlo wszytko lepiej i kurwa nic nie idzie lepiej - bo jak wracam do boksu to peka mi kosc w nadgarstku , jak chce zmienic prace i sie ucze zeby ja zmienic to pale karte graficzna w kompie , jak sie przeprowadzam na nowe mieszkanie to nie mam na jebane bulki - i ciagle slysze to pierdolenie - usamodzielnij sie zrob cos ze soba , nie rub tego rub tamto - i kurwa staram sie i prubuje i kurwa nic nie wychodzi bo ciagle cos w lab bierze. i patrze dookola siebie na wszytkich co im sie tak siwetnie wiedzie i mysle czemu mi sie nie wiedzie ? nie wiem ...kurwa przecierz sie stram - spisuje , jestem zdyscyplinowany , ale nie - kuwra to zamalo dla wszytkich - bo jestm hujowy i sobie nie radze i juz sam na siebie jestem wkurwiony przez to pierdolenie - nei tak srak zrub jak on - ja nie chce jak on oni inny pedaly w obcislych koszulkach i fryzurach bekhama ! chce po swojemu bladzic jak dziecko we mgle ale kurwa za to sam i swoja droga - ale nie czapa - bo jednak nie tak - bo nie jestem fajny ... bo sobie nie radzebo ja kurwa zagrywam pileczke do swiata jak w ping pongu a ten huj jej nie odgrywa - wsztkie moje wysilki ida w pizde w pustke w przestrzen jak mocno bym jej nie zagral , jak bardzo technicznie , jak bym jej nie podkrecil ten kutas swiat nie podniesie nawetpaletki ze stolu - moze to on nie ma jaj zeby grac ze mna ... a to frustrujace jest. tak sie starac i nie miec odzewu - bo co moze to ja za durzo oczekuje? ODEGRAJ TE JEBANA PILECZKE mam tu ci do zagrania pierdolone moze pomyslow i ambicji wymoszczone tankowcami charakteru zaciecia i dobrych checi . graj te pilke bo mam dosc grania z pustka ty ignoracie pierdolony ! a ma tez tak ze nie bede ci gral na sile - poprostu cie popierdole i wtedy znowu bede nikim - ale najbardziej bylem kims w zyciu wlasnie wtedy keidy wobec konwenasow spolecznych bylem nikim. pierdole spoleczne konwenase i uwarukowania socjologiczne - zaluz waskie spodnie bo nie masz juz 12 lat ! pierdol sie ! od 10 roku zycia zglebiam kulture o bogatych korzneiach i jestem jej czescia do 16 lat i nie zmienie stylu ubierania sie bo jakis bubek wymysli kiedysze bez garnituru sie nie da. kto potrebuje niech w wskakuje w waskie spodnie i obcisle koszulki , tleni wlsoy na blond i chodzi na solarium , tylko niech sie odpierdoli od moijch spodni juz nie modnych ! bede sobie tak chodzi a nie inaczej ubrany. zacznijh sie zachwywac noramlanie ! nie kurwa bo nie wiem co to jest norma nie znam normy co to jest normalnie ? kolorowy drink i wylampucowane lafuryndy lalki barbie w szybkich smochodach . pierdole to ! ciemne speluny i wodka w literatkach to jest dla mnie norma - moze wrescie ty sie zacznij zachwywac noramlnie i wyjdz ze swojego pierdolonego centrum handlowego! wyjdz na miasto poruchaj jakies dupy ! pierdol sie nie ! nie bede sie szlaja bo wylansowancyh miejscach i ruchal maloalteke bo bo nie jest dla mnie noram ! dla mnie norma jest miec kobit jedna - kobite co nie tylko wyglada ale ma tez cos w glowie - bo nie tylko pizda sie w zyciu liczy - wyszscy sie o tym przekonuja predzej czy puzniej a mi to juz mocno zapadlo do glowy . i kurwa nie bede uganiac sie za spudnicami , tanczyc podrywac i byc socjalny . nie jestem spocjalny nie lubie obcych i pije woodke czysta do konca az strace przytomnosc i jak wam sie nie podoba muj swiat to sie zapytajcie czy mi sie podoba wasz zanim podjemiecie te swoja bez kostruktywna krytyke - bo tak trzeba bo tka jest modie bo tak nalezy - KURWA nie nalezy nalezy robic tak zeby bylo mi dobrze . "doluje mnie twuj swiat - ja nie chce zyc jak ty " nie bij sie ! nie bij sie bo co? to juzidiotyzm do granic ... nawet nie bede tego komentowal bo to kurwa jest dramat. kazecie mi byc lepszym od innych a zobaczcie na siebie jakie dajecie przykaldy swoimi postepowaniam - brakiem konsekwenciji i brakiem charakteru podwarzacie sami swoje propagowane w prasie pokroju twuj styl postawy zycieowe - modna postawa zyciowa ostatnio jest brak postawy czyli bycie modnym szarym elementem wystroju spoleczenistwa jak miloion innych ! modna postawa zcyiowa ostatnio jest lizanie dupy aby dostac kosc - pieprze to ja i moi ludzie jestesmy zrobien z cegly i betonu a nie z galarety obludy i klamstwa . nam nie wygodnie lizac dupy bo jestesmy szrscy , sami nie mozemy lizac dup , mozemy rozbijac glowy i wybijac szyby. wy lamusy sie pierdolcie i robcie swoje ale skonczcie z ta pieprzona krytyka bo przemoc i nie chec budzi przemoc i nie chec - roznowaga musi byc - ktos najaerzdza namnie ja najade na niego - uderzysz oddam - polirzesz dupe - utne ci jezyk !
to kolejny wydruk bez sensu w ktorym sie otarlem o kilak wkurwiajacych mnie tematow a generlanie to chodzi o wieczny brak hajsu u to ze kurwa nie moge tego ogarnac jak bardzo bym sie nie staral i kurwa o to ze ilekroac za cos sie biore to zawsze zdarzy sie jakis losowy przypadek ktory niweczy wszytkie pomysly i ubezwlasnowolnia mnie ! nie moge jesc tego co chce , nie moge chceic tego co chce , nic nie moge bo kurwa nie wime co . jebac to wszytko w dupie mam przysiegam ze niedlugo cos penie w czarnuchu i wruce na zla droge i bedzie mi z tym dobrze - to krutka droga ale bardzo miesista i bardzo anty socjalna .
jade w trnawaju jest halas ... stare naburmuszone baby dobrze ze nie mam broni ... smierdzi halas , przebija sie nawet przez kojace bity w sluchawkach ... dziwka wylansowana sie przpepucha naburmuszona do wyjscia ... wylansowana sekretarka jest co daje dupy dyrektorowi za 1500 brutto miesiecznie cos prycha na mnie ... boze dzieki ci ze nie mam pistoletu ... zastopowal bym na moment minidisca zeby nie tracic ani sekundy z delikatnych kikow i snerow ulorzonych w harmonijna calosc ... wyja bym rewolwer i jeden huk straszny glosny - ale czym jest ulamek sekundy huku urywajaceg glowe blondynce wobec niekonczonsci ciszy ....? cisza ualmiki ciszy ... ludzie zaczynaj sie drzec ... nie wytrzymam zaczynam napierdalac z rewolweru ile wlezie ...nie koncza mi sie naboje nie wazne kazdy ktury brudzi moja obecnaosc swoja ochydna egzystencja dostanie kule . na rekachmmam krew , na ubaniu mam krew stapam po szczakach czerepow wreszcei cisza ... moge byc sam tranwaj jedzie dalej wywozi mnie poza miasto. tam juz ....cisza i spokuj
"....byly noce kiedy kochalem sie ze siemracia i dnie kiedy oddychalem pelna piersia bo ona powiedziala "jeszcze do ciebie wruce " "nie doknac ten tekst tak idzie ale pamietam ze nie danow sie poplakem przy nim strasznie traca w jakaz melanchlina strune wspomnien na gitarze mojej przeszlosci.
depresyjna osobowosc ... kurwa ale kiedy mi sie to zrobilo - nie pamietam zebym za malata mial takie rozkmniki -zawsze bylem myslacy ... widziale moze mniej ? moze widzie wiecej , moze precepca mi sie zimenila - moze swiat nagla stal sie ogromny ? a ja maly ? moze pekla banka wytrzymalosci , moze przepelnila sie jakas przestrzen tolerancji na syf i ten syf tym samym zaczac sie przelewac do wnetrza, moze mam wycieki z szamba wszechswiata do podswiadomosci ... nie wiem - wiem ze nie znam lekarstwa bo jak przez mgle pamietam jak to bylo kiedy bylo inaczej ...prawie nie pamietam moze stalem sie czescia czegos , a moze cos stalo sie czescia mnie ? moze ta furia na przemian z rezygancja jak sinusoida przecina mi droge nie pozwalajac stapac po sierzce rzycia - moze jestem sam problemem dal siebie, problemem dla bliskich nie zaspakajajac ich oczekiwan ... moze ten problem da sie rozwiazac usowajac nie potrzebny skaldnik z rownania ... kurwa nie wimem - to nie jest rozwiazanie nie tak mnie uczyli - mam zawsze walczyc do konca o swoje posiwecajac coraz wiecej i wiecej i mocniej jak spartanin z filmu 300 za honor za przyjaciul za spokuj poswiecic zycie za spokoj. czyj spokuj - spokuj blikich spokuj tych na kturych mi zalezy. zastanawiam sie ostantion kto poswieca swoj spokoj za moj ? sa tacy ale czy nie przeszkadza mi to ? mam nadziej ze nie bo ja swoj posiecam ze slepym oddaniem i kamienna konsekwencja ... czasem nie doceninony czesme mysle ze nei ma sensu ... ale tam musi byc ale jezeli tak to jest ze wszycy cos poswiecamy cos i to nam przeszkadza to jak to zrobic zeby bylo dobrze ... ne wiem nie umiem inaczej KURWA . na bazie tego wywogu mozna zalozyc ze wszyscy sa problemme dla wszytkich - wiec wszytko jest problemmem ... ufff troche mi ulzylo ale to nie koniec wywodu czarncyh rozmyslan fanka ciag dalszy zaiste wrutce ... a juz bylo tak pozytywnie i znowu cos wytracilo mnie z rownowagi - jakis losowe zdarzenie ...pamietam kiedys kobita ( kobita jako zjawisko abstrakt nie rzadna konkretna ) portafila mnie przywrucic do rownowagi .. slowem dotykiem pocieszenim odnajdywalem spokuj w jej ramionach i ukojenie w jej pocalunkach ... dzis juz nie pamietam jak to jest - bo jest wieczna wojan dookola mnie nie ma kobit albo sa sprowdzane do roli przedmiotow do ruchania - kobita jak kondon zalorzyc na huj - spuscic sie i wyjebac do konta - taka teraz jest moda ... ja nie jestem modny - nie z tej epoki mam inne przekonania i wycigam ( wyciagalem keidys) kobity na piedestal postrzegajac jako istoty lepsze wyrzsze dostojniejsze od meszczyzn ... na dzien dzis zadna z dwuch drug tak modna i nie modna nie ma zastosowania - meszczyzni zniewiescieli , kobity schlopaly zatarla sie granica ... nie wiadomo co kiedy i gdzie i jak traktowac . postawy ludzkie lansowane w telewizji i gazetach - 16 latki ruchajace sie w kiblach dyskotekowych - bez milosci stojac po kostki w gownie , moczu i wlasnych wymiocinach !
franek: OBDZICIE SIE TO WSZYTKO NIE TAK !!!!!!!!
swiat : obudz sie to juz dawno nie tak !!!!!wracaj do sredniowiecza!!!